Chude lata na lokatach. Lepiej nie będzie

Chude lata na lokatach. Lepiej nie będzie

Chude lata na lokatach. Lepiej nie będzie

Felieton z cyklu: Inwestowanie ma się rozumieć

Opublikowany

Polacy od kilku lat nie mogą wyjść z szoku, że odsetki od lokat w bankach są tak niskie. Zwykle poniżej 1% rocznie. Za trzymanie pieniędzy na ROR-ach nie dostajemy z reguły nic. To się w głowie nie mieści, bo kilka-kilkanaście lat temu banki płaciły za depozyty 7-8%, a nawet więcej. Co się dzieje? Dlaczego bankom nie zależy na naszych oszczędnościach?

Byliśmy przyzwyczajeni od pokoleń, że ceny szybko rosną, a pieniądz równie szybko traci na wartości. Tak było w czasach komunistycznych i w pierwszych latach zmian po 1989 roku. Wzrost cen, zwany fachowo inflacją, przekładał się na wysokie oprocentowanie kredytów, a także na wysokie odsetki od lokat w bankach.

W krajach rozwiniętych, w Europie Zachodniej czy USA, inflacja raz rosła, raz spadała. Zależało to od zmian w gospodarce. Gdy koniunktura była dobra, rosła produkcja, a spadało bezrobocie. Gdy mocno spadło, pracodawcom trudniej było znaleźć pracowników, a ci zaczynali domagać się podwyżek płac widząc, że firmy zarabiają i mają z czego płacić. Wzrost płac stopniowo przekładał się na wyższe ceny. Wtedy banki centralne podnosiły stopy procentowe, aby hamować wzrost cen, co osłabiało koniunkturę, prowadząc często do recesji i bezrobocia.

W każdym razie odsetki od kredytów i depozytów raz rosły – a potem spadały. Ludzie byli do tego przyzwyczajeni, rozumieli ten świat.

A teraz i na Zachodzie, i w Polsce, inflacja i odsetki od depozytów spadły i latami utrzymują się na poziomie niewiele wyższym od zera. Dlaczego?  

Pierwszy powód to zmiany na rynku pracy. Mamy niskie bezrobocie – a w niektórych regionach kraju możemy powiedzieć, że nie ma go wcale. Pracownicy powinni więc coraz śmielej domagać się podwyżek. Wtedy wzrosłyby ceny i odsetki od kredytów i depozytów. Ale tak się nie dzieje, bo rynek pracy jest o wiele bardziej elastyczny i trudniejszy dla pracowników. Wielu prowadzi własną działalność (nieraz wymuszoną przez pracodawców), pracuje na niepełny etat, na czasowych, niepewnych umowach. Rzesze młodych, wykształconych ludzi pracują za małe pieniądze poniżej swoich kompetencji. Jest duży przepływ pracowników między krajami – u nas pracuje ponad milion Ukraińców. Pracownicy nie są więc roszczeniowi. To trzyma ceny w ryzach.

Drugi powód to nowe technologie, które coraz bardziej zastępują pracę człowieka. Jeszcze kilkanaście lat temu nie śniło się nam, jak wiele prac można zautomatyzować. Dziś czymś normalnym są kasy samoobsługowe w sklepach, bank w komórce, samodzielna odprawa na lotnisku, zakupy online. Kto wie, może doczekamy się nawet automatycznych fryzjerów, przynajmniej męskich. Pracownicy to widzą i … nie wychodzą przed szereg, nie domagają się podwyżek, bo boją się utraty posady. Technologia powoduje, że można tanio wytwarzać towary i świadczyć usługi na masową skalę. Globalizacja zatrzymuje wzrost cen i trzyma inflację niewiele powyżej zera.

Wniosek? Dla oszczędzających w banku dobrze już było. Mamy chude lata. W najbliższej przyszłości – a może i w dalszej – lepiej nie będzie. Odsetki od depozytów w bankach będą na poziomie 1% lub mniej. Jeśli to dla nas za mało, trzeba szukać rozsądnych alternatyw. Bo 7-8% odsetek na lokatach możemy już nigdy nie zobaczyć…

Marek Przybylski, prezes Aviva Investors TFI

Kopiuj tekst

Udostępnij

Powiązane artykuły
Mieszkanie jako lokata? Słabe fundamenty

temu

Ceny mieszkań galopują, ale kolejnych chętnych nie brakuje. Kupujemy nie tylko po to, aby mieć gdzie mieszkać – traktujemy mieszkanie, dom czy działkę jak lokatę oszczędności. Polskę ogarnęła moda na inwestycje w mieszkania na wynajem. Wciąż panuje opinia, że na nieruchomościach nie można stracić. Ma ona jednak słabe fundamenty…
Mieszkanie jako lokata? Słabe fundamenty

temu

Ceny mieszkań galopują, ale kolejnych chętnych nie brakuje. Kupujemy nie tylko po to, aby mieć gdzie mieszkać – traktujemy mieszkanie, dom czy działkę jak lokatę oszczędności. Polskę ogarnęła moda na inwestycje w mieszkania na wynajem. Wciąż panuje opinia, że na nieruchomościach nie można stracić. Ma ona jednak słabe fundamenty…
Damsko-męskie spojrzenie na oszczędności

temu

W najbliższych latach lokaty bankowe można traktować bardziej jak sejf niż inwestycje – z tego zdaje sobie sprawę niemal połowa Polaków. Część z nich rozgląda się za bardziej dochodowymi formami lokowania oszczędności. Mężczyźni (44%) częściej niż kobiety (26%) deklarują poszukiwanie alternatywy dla lokat. Panowie częściej niż panie mają „na radarze” obligacje skarbowe i fundusze inwestycyjne, natomiast kobiety chętniej ulokują swoje oszczędności w mieszkanie lub działkę. Takie wnioski płyną z badania „Czy to już koniec niskooprocentowanych lokat?” zrealizowanego dla Avivy.
Mieszkanie jako lokata? Słabe fundamenty

temu

Ceny mieszkań galopują, ale kolejnych chętnych nie brakuje. Kupujemy nie tylko po to, aby mieć gdzie mieszkać – traktujemy mieszkanie, dom czy działkę jak lokatę oszczędności. Polskę ogarnęła moda na inwestycje w mieszkania na wynajem. Wciąż panuje opinia, że na nieruchomościach nie można stracić. Ma ona jednak słabe fundamenty…
Damsko-męskie spojrzenie na oszczędności

temu

W najbliższych latach lokaty bankowe można traktować bardziej jak sejf niż inwestycje – z tego zdaje sobie sprawę niemal połowa Polaków. Część z nich rozgląda się za bardziej dochodowymi formami lokowania oszczędności. Mężczyźni (44%) częściej niż kobiety (26%) deklarują poszukiwanie alternatywy dla lokat. Panowie częściej niż panie mają „na radarze” obligacje skarbowe i fundusze inwestycyjne, natomiast kobiety chętniej ulokują swoje oszczędności w mieszkanie lub działkę. Takie wnioski płyną z badania „Czy to już koniec niskooprocentowanych lokat?” zrealizowanego dla Avivy.
Wyniki finansowe Avivy w Polsce w 2017 roku. 

temu

Aviva. Społeczna z natury. Raport społeczny za 2017.
Mieszkanie jako lokata? Słabe fundamenty

temu

Ceny mieszkań galopują, ale kolejnych chętnych nie brakuje. Kupujemy nie tylko po to, aby mieć gdzie mieszkać – traktujemy mieszkanie, dom czy działkę jak lokatę oszczędności. Polskę ogarnęła moda na inwestycje w mieszkania na wynajem. Wciąż panuje opinia, że na nieruchomościach nie można stracić. Ma ona jednak słabe fundamenty…
Damsko-męskie spojrzenie na oszczędności

temu

W najbliższych latach lokaty bankowe można traktować bardziej jak sejf niż inwestycje – z tego zdaje sobie sprawę niemal połowa Polaków. Część z nich rozgląda się za bardziej dochodowymi formami lokowania oszczędności. Mężczyźni (44%) częściej niż kobiety (26%) deklarują poszukiwanie alternatywy dla lokat. Panowie częściej niż panie mają „na radarze” obligacje skarbowe i fundusze inwestycyjne, natomiast kobiety chętniej ulokują swoje oszczędności w mieszkanie lub działkę. Takie wnioski płyną z badania „Czy to już koniec niskooprocentowanych lokat?” zrealizowanego dla Avivy.
Wyniki finansowe Avivy w Polsce w 2017 roku. 

temu

Aviva. Społeczna z natury. Raport społeczny za 2017.
Co trzeci Polak szuka alternatywy dla lokat bankowych 

temu

Polacy są coraz bardziej świadomi, że niskie oprocentowanie depozytów bankowych zostanie z nimi na dłużej. Aż 46% uważa, że w ciągu najbliższych 5 lat przeciętne odsetki od lokat utrzymają się na poziomie ok. 1% rocznie lub spadną – wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Avivy. Co trzecia osoba zamierza więc szukać innej formy lokowania swoich oszczędności. Część z nich patrzy w stronę funduszy inwestycyjnych, jednak dostępna oferta jest zbyt skomplikowana. Aviva usunęła najważniejsze bariery – uprościła język i ofertę oraz przygotowała łatwy w obsłudze serwis do inwestowania online Aviva24.pl.

Mieszkanie jako lokata? Słabe fundamenty

Ceny mieszkań galopują, ale kolejnych chętnych nie brakuje. Kupujemy nie tylko po to, aby mieć gdzie mieszkać – traktujemy mieszkanie, dom czy działkę jak lokatę oszczędności. Polskę ogarnęła moda na inwestycje w mieszkania na wynajem. Wciąż panuje opinia, że na nieruchomościach nie można stracić. Ma ona jednak słabe fundamenty…