Michał Szymański członkiem zarządu CU PTE

23.02.2005

Michał Szymański członkiem zarządu CU PTE

Opublikowany

Komisja Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych zezwoliła  dzisiaj na powołanie Michała Szymańskiego na stanowisko członka zarządu Commercial Union Powszechnego Towarzystwa Emerytalnego BPH CU WBK SA.

Michał Szymański, jako dyrektor inwestycyjny CU PTE, od 1 grudnia 2004 r. odpowiada za zarządzanie aktywami największego funduszu emerytalnego w Polsce i jednego z większych funduszy tego typu w Europie. Kieruje 8-osobowym Działem Inwestycji, który zarządza aktywami o wartości ponad 18 miliardów zł. CU OFE jest jednym z największych inwestorów instytucjonalnych na polskim rynku akcji i papierów dłużnych.
Michał Szymański ma 33 lata. Jest doktorem nauk ekonomicznych, absolwentem Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Legitymuje się prestiżowym tytułem CFA (Chartered Financial Analyst). Od 1996 roku, kiedy został licencjonowanym doradcą inwestycyjnym, jest związany z  rynkiem kapitałowym. W latach 1996-98 pracował w Departamencie Zarządzania Portfelem w Creditanstalt Securities SA, zaś od 1998 roku w ING Investment Management SA, spółki zarządzającej aktywami o wartości ponad 6 miliardów zł. Pełnił tam obowiązki doradcy inwestycyjnego i zastępcy dyrektora inwestycyjnego oraz odpowiadał za zarządzanie funduszami inwestycyjnymi oraz portfelami klientów instytucjonalnych i indywidualnych. Koordynował również działalność analityczną dotyczącą rynku akcji.
Zarząd CU PTE pracuje obecnie w składzie: Piotr Szczepiórkowski (prezes), Krzysztof Cetnar (członek zarządu), Andrzej Gładysz (członek  zarządu), Michał Szymański (członek zarządu).

Kopiuj tekst

Udostępnij

Powiązane artykuły
Mieszkanie jako lokata? Słabe fundamenty

temu

Ceny mieszkań galopują, ale kolejnych chętnych nie brakuje. Kupujemy nie tylko po to, aby mieć gdzie mieszkać – traktujemy mieszkanie, dom czy działkę jak lokatę oszczędności. Polskę ogarnęła moda na inwestycje w mieszkania na wynajem. Wciąż panuje opinia, że na nieruchomościach nie można stracić. Ma ona jednak słabe fundamenty…
Mieszkanie jako lokata? Słabe fundamenty

temu

Ceny mieszkań galopują, ale kolejnych chętnych nie brakuje. Kupujemy nie tylko po to, aby mieć gdzie mieszkać – traktujemy mieszkanie, dom czy działkę jak lokatę oszczędności. Polskę ogarnęła moda na inwestycje w mieszkania na wynajem. Wciąż panuje opinia, że na nieruchomościach nie można stracić. Ma ona jednak słabe fundamenty…
Damsko-męskie spojrzenie na oszczędności

temu

W najbliższych latach lokaty bankowe można traktować bardziej jak sejf niż inwestycje – z tego zdaje sobie sprawę niemal połowa Polaków. Część z nich rozgląda się za bardziej dochodowymi formami lokowania oszczędności. Mężczyźni (44%) częściej niż kobiety (26%) deklarują poszukiwanie alternatywy dla lokat. Panowie częściej niż panie mają „na radarze” obligacje skarbowe i fundusze inwestycyjne, natomiast kobiety chętniej ulokują swoje oszczędności w mieszkanie lub działkę. Takie wnioski płyną z badania „Czy to już koniec niskooprocentowanych lokat?” zrealizowanego dla Avivy.
Mieszkanie jako lokata? Słabe fundamenty

temu

Ceny mieszkań galopują, ale kolejnych chętnych nie brakuje. Kupujemy nie tylko po to, aby mieć gdzie mieszkać – traktujemy mieszkanie, dom czy działkę jak lokatę oszczędności. Polskę ogarnęła moda na inwestycje w mieszkania na wynajem. Wciąż panuje opinia, że na nieruchomościach nie można stracić. Ma ona jednak słabe fundamenty…
Damsko-męskie spojrzenie na oszczędności

temu

W najbliższych latach lokaty bankowe można traktować bardziej jak sejf niż inwestycje – z tego zdaje sobie sprawę niemal połowa Polaków. Część z nich rozgląda się za bardziej dochodowymi formami lokowania oszczędności. Mężczyźni (44%) częściej niż kobiety (26%) deklarują poszukiwanie alternatywy dla lokat. Panowie częściej niż panie mają „na radarze” obligacje skarbowe i fundusze inwestycyjne, natomiast kobiety chętniej ulokują swoje oszczędności w mieszkanie lub działkę. Takie wnioski płyną z badania „Czy to już koniec niskooprocentowanych lokat?” zrealizowanego dla Avivy.
Chude lata na lokatach. Lepiej nie będzie

temu

Polacy od kilku lat nie mogą wyjść z szoku, że odsetki od lokat w bankach są tak niskie. Zwykle poniżej 1% rocznie. Za trzymanie pieniędzy na ROR-ach nie dostajemy z reguły nic. To się w głowie nie mieści, bo kilka-kilkanaście lat temu banki płaciły za depozyty 7-8%, a nawet więcej. Co się dzieje? Dlaczego bankom nie zależy na naszych oszczędnościach?
Mieszkanie jako lokata? Słabe fundamenty

temu

Ceny mieszkań galopują, ale kolejnych chętnych nie brakuje. Kupujemy nie tylko po to, aby mieć gdzie mieszkać – traktujemy mieszkanie, dom czy działkę jak lokatę oszczędności. Polskę ogarnęła moda na inwestycje w mieszkania na wynajem. Wciąż panuje opinia, że na nieruchomościach nie można stracić. Ma ona jednak słabe fundamenty…
Damsko-męskie spojrzenie na oszczędności

temu

W najbliższych latach lokaty bankowe można traktować bardziej jak sejf niż inwestycje – z tego zdaje sobie sprawę niemal połowa Polaków. Część z nich rozgląda się za bardziej dochodowymi formami lokowania oszczędności. Mężczyźni (44%) częściej niż kobiety (26%) deklarują poszukiwanie alternatywy dla lokat. Panowie częściej niż panie mają „na radarze” obligacje skarbowe i fundusze inwestycyjne, natomiast kobiety chętniej ulokują swoje oszczędności w mieszkanie lub działkę. Takie wnioski płyną z badania „Czy to już koniec niskooprocentowanych lokat?” zrealizowanego dla Avivy.
Chude lata na lokatach. Lepiej nie będzie

temu

Polacy od kilku lat nie mogą wyjść z szoku, że odsetki od lokat w bankach są tak niskie. Zwykle poniżej 1% rocznie. Za trzymanie pieniędzy na ROR-ach nie dostajemy z reguły nic. To się w głowie nie mieści, bo kilka-kilkanaście lat temu banki płaciły za depozyty 7-8%, a nawet więcej. Co się dzieje? Dlaczego bankom nie zależy na naszych oszczędnościach?
Wyniki finansowe Avivy w Polsce w 2017 roku. 

temu

Aviva. Społeczna z natury. Raport społeczny za 2017.

Rzeczpospolita o dobrych inwestycjach CU

Najlepszy wynik w 2004 roku osiągnął fundusz dynamiczny Commercial Union - pisze Rzeczpospolita z 27 stycznia 2004. Wartość jego jednostki wzrosła przez rok prawie o 40 proc., a w ciągu trzech lat o ponad 157 proc.