50 razy 0% - hit czy kit?

08.01.2015

50 razy 0% - hit czy kit?

Opublikowany

W styczniu sklepy stawiają na  super promocje, by napędzić sprzedaż. Sztandarowym rozwiązaniem jest  rozłożenie zakupu na długie i nieoprocentowane raty, najlepiej „50 razy  zero procent” Czy zakup na taki kredyt się opłaca?

W sklepach trwa szał wyprzedaży i  promocji. W sklepach z elektroniką standardową promocją jest dostęp do  nieoprocentowanego kredytu. Aby jak najbardziej zmniejszyć wysokość  raty, w ramach promocji oferowane są bardzo długie okresy kredytowania.

Czy rzeczywiście zero procent?

Zanim zdecydujemy się na taki zakup,  warto dokładnie sprawdzić, czy to się opłaca. Po pierwsze, należy  sprawdzić, czy rzeczywiście mamy do czynienie z kredytem bez odsetek. Na  koszt każdego kredytu składają się trzy elementy: prowizja, odsetki i  ewentualnie inne koszty, np. ubezpieczenie. Jeśli sklep reklamuje kredyt  jako oferowany „bez odsetek” albo „0%”, oznacza to, że nie pobiera  oprocentowania. To jednak nie wyklucza, że klient musi zapłacić prowizję  lub ponieść inny koszt. Zatem zanim zdecydujemy się na zakup na taki  kredyt, dokładnie dowiedzmy się, jakie są warunki samego kredytu.  Uważajmy też na inne kruczki. Czasami pod przykrywką kredytu gotówkowego  może się bowiem skrywać karta kredytowa. Co prawda kredyt jest wtedy  bez oprocentowania, ale trzeba za to ponosić stałe miesięczne opłaty za  kartę. Co kosztuje tyle samo lub nawet więcej niż oprocentowanie.

Czy nie przepłacasz za produkt?

Nawet jeśli okaże się, że kredyt jest  rzeczywiście bez żadnych kosztów, to nie oznacza jeszcze że zakup się  opłaca. Kluczowa pozostaje cena produktu. Praktycznie wszystkie produkty  dostępne w stacjonarnych sklepach można bowiem kupić w intrenecie. W  sieci ceny są zwykle niższe, nawet uwzględniając ceny dostawy danego  produktu. W internecie porównywanie cen danego produktu jest banalnie  proste, dlatego warto to zrobić w każdym wypadku. Jeśli okaże się, że  produkt w sieci jest o kilkadziesiąt czy kilkaset złotych tańszy, warto  zastanowić się, czy opłaca nam się zakup w stacjonarnym sklepie nawet na  bezpłatny kredyt. Może się okazać, że różnica w cenie jest wyższa niż  koszt kredytu gotówkowego na dany zakup. Pamiętajmy, że także w sklepach  internetowych można korzystać z zakupów na raty. Uzyskanie takiego  kredytu w niektórych wypadkach może być tak samo szybkie jak kredytu w  stacjonarnym sklepie. Zatem można na raty kupić produkt płacąc za niego  niższą, internetową cenę.

Po co raty 50 miesięcy?

Powinniśmy także zastanowić się, czy  rzeczywiście potrzebujemy kredytu aż na 50 miesięcy, czyli 4 lata i 2  miesiące. To znacznie dłużej niż wynosi obecnie żywotność różnych  urządzeń elektronicznych. Na przykład z telefonów komórkowych zwykle nie  korzystamy dłużej niż 24 miesiące, a niektórzy zmieniają je jeszcze  częściej. Jeśli zatem wybierzemy tak długi okres, to będziemy płacić  niższe raty, jednak grozi nam sytuacja, że będziemy spłacać kredyt za  rzecz, której już nie mamy lub przestała działać. Nawet zatem jeśli  wybieramy kredyt na 50 rat, lepiej spłacić go w krótszym czasie  dostosowanym do żywotności.

Czy naprawdę potrzebujesz danej rzeczy?

I na koniec zawsze warto dokładnie  zastanowić się, czy potrzebujemy rzeczy, którą chcemy kupić na kredyt.  Przy okazji promocji szczególnie często podejmujemy decyzje pod wpływem  impulsu. Warto unikać takich sytuacji, a na podjęcie decyzji o zakupie i  zadłużeniu się dać sobie trochę więcej czasu.

###

Aviva należy do największych grup  ubezpieczeniowych w Europie i jest liderem rynku w Wielkiej Brytanii.  Obsługuje 31 mln klientów w Europie, Azji i Ameryce Północnej. Zarządza  aktywami o wartości ponad 300 mld funtów. Aviva w Polsce działa od 1992 roku (do 2009 roku jako Commercial Union). Należy do  pionierów nowoczesnych ubezpieczeń na życie i liderów rynku funduszy  emerytalnych. Oferuje też produkty inwestycyjne, ubezpieczenia majątkowe  dla firm i klientów indywidualnych, grupowe ubezpieczenia na życie i  pracownicze programy emerytalne. Obsługuje 3,5 mln klientów i zarządza  aktywami powierzonymi przez klientów o wartości ponad 50 mld zł.  Dodatkowe informacje: www.aviva.pl

Kopiuj tekst

Udostępnij

Powiązane artykuły
Mieszkanie jako lokata? Słabe fundamenty

temu

Ceny mieszkań galopują, ale kolejnych chętnych nie brakuje. Kupujemy nie tylko po to, aby mieć gdzie mieszkać – traktujemy mieszkanie, dom czy działkę jak lokatę oszczędności. Polskę ogarnęła moda na inwestycje w mieszkania na wynajem. Wciąż panuje opinia, że na nieruchomościach nie można stracić. Ma ona jednak słabe fundamenty…
Mieszkanie jako lokata? Słabe fundamenty

temu

Ceny mieszkań galopują, ale kolejnych chętnych nie brakuje. Kupujemy nie tylko po to, aby mieć gdzie mieszkać – traktujemy mieszkanie, dom czy działkę jak lokatę oszczędności. Polskę ogarnęła moda na inwestycje w mieszkania na wynajem. Wciąż panuje opinia, że na nieruchomościach nie można stracić. Ma ona jednak słabe fundamenty…
Damsko-męskie spojrzenie na oszczędności

temu

W najbliższych latach lokaty bankowe można traktować bardziej jak sejf niż inwestycje – z tego zdaje sobie sprawę niemal połowa Polaków. Część z nich rozgląda się za bardziej dochodowymi formami lokowania oszczędności. Mężczyźni (44%) częściej niż kobiety (26%) deklarują poszukiwanie alternatywy dla lokat. Panowie częściej niż panie mają „na radarze” obligacje skarbowe i fundusze inwestycyjne, natomiast kobiety chętniej ulokują swoje oszczędności w mieszkanie lub działkę. Takie wnioski płyną z badania „Czy to już koniec niskooprocentowanych lokat?” zrealizowanego dla Avivy.
Mieszkanie jako lokata? Słabe fundamenty

temu

Ceny mieszkań galopują, ale kolejnych chętnych nie brakuje. Kupujemy nie tylko po to, aby mieć gdzie mieszkać – traktujemy mieszkanie, dom czy działkę jak lokatę oszczędności. Polskę ogarnęła moda na inwestycje w mieszkania na wynajem. Wciąż panuje opinia, że na nieruchomościach nie można stracić. Ma ona jednak słabe fundamenty…
Damsko-męskie spojrzenie na oszczędności

temu

W najbliższych latach lokaty bankowe można traktować bardziej jak sejf niż inwestycje – z tego zdaje sobie sprawę niemal połowa Polaków. Część z nich rozgląda się za bardziej dochodowymi formami lokowania oszczędności. Mężczyźni (44%) częściej niż kobiety (26%) deklarują poszukiwanie alternatywy dla lokat. Panowie częściej niż panie mają „na radarze” obligacje skarbowe i fundusze inwestycyjne, natomiast kobiety chętniej ulokują swoje oszczędności w mieszkanie lub działkę. Takie wnioski płyną z badania „Czy to już koniec niskooprocentowanych lokat?” zrealizowanego dla Avivy.
Chude lata na lokatach. Lepiej nie będzie

temu

Polacy od kilku lat nie mogą wyjść z szoku, że odsetki od lokat w bankach są tak niskie. Zwykle poniżej 1% rocznie. Za trzymanie pieniędzy na ROR-ach nie dostajemy z reguły nic. To się w głowie nie mieści, bo kilka-kilkanaście lat temu banki płaciły za depozyty 7-8%, a nawet więcej. Co się dzieje? Dlaczego bankom nie zależy na naszych oszczędnościach?
Mieszkanie jako lokata? Słabe fundamenty

temu

Ceny mieszkań galopują, ale kolejnych chętnych nie brakuje. Kupujemy nie tylko po to, aby mieć gdzie mieszkać – traktujemy mieszkanie, dom czy działkę jak lokatę oszczędności. Polskę ogarnęła moda na inwestycje w mieszkania na wynajem. Wciąż panuje opinia, że na nieruchomościach nie można stracić. Ma ona jednak słabe fundamenty…
Damsko-męskie spojrzenie na oszczędności

temu

W najbliższych latach lokaty bankowe można traktować bardziej jak sejf niż inwestycje – z tego zdaje sobie sprawę niemal połowa Polaków. Część z nich rozgląda się za bardziej dochodowymi formami lokowania oszczędności. Mężczyźni (44%) częściej niż kobiety (26%) deklarują poszukiwanie alternatywy dla lokat. Panowie częściej niż panie mają „na radarze” obligacje skarbowe i fundusze inwestycyjne, natomiast kobiety chętniej ulokują swoje oszczędności w mieszkanie lub działkę. Takie wnioski płyną z badania „Czy to już koniec niskooprocentowanych lokat?” zrealizowanego dla Avivy.
Chude lata na lokatach. Lepiej nie będzie

temu

Polacy od kilku lat nie mogą wyjść z szoku, że odsetki od lokat w bankach są tak niskie. Zwykle poniżej 1% rocznie. Za trzymanie pieniędzy na ROR-ach nie dostajemy z reguły nic. To się w głowie nie mieści, bo kilka-kilkanaście lat temu banki płaciły za depozyty 7-8%, a nawet więcej. Co się dzieje? Dlaczego bankom nie zależy na naszych oszczędnościach?
Wyniki finansowe Avivy w Polsce w 2017 roku. 

temu

Aviva. Społeczna z natury. Raport społeczny za 2017.

Informacja o zmianach w Prospekcie informacyjnym i Statucie Aviva Investors FIO

INFORMACJA O ZMIANACH DANYCH OBJĘTYCH PROSPEKTEM INFORMACYJNYM „AVIVA  INVESTORS FUNDUSZ INWESTYCYJNY OTWARTY”, DOKONANYCH W DNIU 1 STYCZNIA  2015 R.