Ostatni dzwonek na obniżenie podatku dzięki IKZE

27.12.2016

Ostatni dzwonek na obniżenie podatku dzięki IKZE

Opublikowany

Jak wynika z prognoz ekspertów, do 2050 r. przeciętny poziom emerytury może wynieść 37% ostatniej otrzymanej pensji[1]. O gromadzeniu odpowiedniego kapitału na przyszłość warto pomyśleć już teraz. A przy okazji wykorzystać zachęty podatkowe, przede wszystkim co roku odpisywać ulgę w PIT za wpłatę na IKZE. By móc to zrobić w 2017 roku, powinniśmy dokonać wpłat jeszcze w grudniu. Dzięki temu przy rozliczaniu podatku za bieżący rok możemy odzyskać nawet 1557 zł. Gra o przyszłość warta świeczki?

Popularność IKZE rośnie 

IKZE, czyli indywidualne konto zabezpieczenia emerytalnego, to dobrowolna forma oszczędzania, dostępna dla każdego od 16. roku życia, bez względu na uzyskiwane dochody. Według danych Komisji Nadzoru Finansowego, na koniec pierwszego półrocza tego roku, korzystało z niego blisko 614 tysięcy Polaków, którzy na wszystkich prowadzonych kontach tego typu zgromadzili łącznie ponad 760 mln zł. IKZE można prowadzić w różnych formach, np. lokat bankowych, funduszy inwestycyjnych czy też produktów ubezpieczeniowych. Ta ostatnia grupa rozwiązań cieszy się popularnością wśród osób oszczędzających długoterminowo. Aż 72% spośród funkcjonujących pod koniec tego półrocza IKZE było prowadzonych przez ubezpieczycieli[2].

Przywileje podatkowe dla oszczędzających 

Korzystając z IKZE nie mamy obowiązku regularnego dokonywania wpłat. Nadwyżki finansowe możemy wpłacać co miesiąc lub zrobić przelew raz w roku. Przepisy określają tylko roczny limit wpłat na IKZE – w tym roku wynosi 4 866 zł.
Środki, które przekażemy na nasze konto, możemy odliczyć od podstawy opodatkowania za dany rok.

Jeśli  wpłacimy maksymalną wartość, czyli 4 866 zł, to możemy zyskać blisko 876 zł (jeśli płacimy 18% podatku) lub 1557 zł przy progu podatkowym 32%. Ulga jest na tyle znacząca, że właściwie każdy płacący podatek PIT, kto chce gromadzić pieniądze na emeryturę, powinien w pierwszym rzędzie założyć sobie IKZE, a potem co roku wpłacać pieniądze na posiadany rachunek.  

Bogusława Szyszka-Orłowska, menedżer rozwoju produktów w Avivie

Jeśli będziemy przelewać na IKZE oszczędności przez minimum 5 lat kalendarzowych, a na wypłatę zdecydujemy się po osiągnięciu 65 lat, wypłata zostanie obciążona tylko preferencyjnym, 10% podatkiem dochodowym.

Gdybyśmy jednak zdecydowali się wcześniej zrezygnować z IKZE, wtedy wypłacane środki zostaną potraktowane jako przychód i będą musiały być uwzględnione w zeznaniu podatkowym. Zakładając IKZE trzeba sobie jasno powiedzieć, że środki na rachunku zamierzamy utrzymywać co najmniej do 65. roku życia, bo wtedy korzyści będą największe. Warto jednak pamiętać, że nie ma określonego terminu wypłaty wszystkich uzbieranych środków i zakończenia produktu. Fundusze ulokowane na IKZE podlegają dziedziczeniu, w przypadku śmierci oszczędzającego powiększą więc majątek, który pozostawi rodzinie.

Bogusława Szyszka-Orłowska, Aviva 

IKZE vs IKE

Inną propozycją dla osób zainteresowanych oszczędzaniem na emeryturę jest IKE, czyli indywidualne  konto emerytalne. Podobnie jak w przypadku IKZE, możemy dysponować tylko jednym takim rachunkiem. Odmienne są jednak limity i uzyskiwane  korzyści. Oszczędzając na IKE, w 2016 roku możemy wpłacić na konto maksymalnie 12 165 zł, nie ma jednak możliwości odpisania tej sumy od podstawy podatku. Gromadzenie kapitału możemy zakończyć natomiast wcześniej niż w przypadku IKZE, bo w wieku 60 lat (albo nawet 55 lat, jeśli właściciel nabył uprawnienia emerytalne). Wtedy, o ile dokonywaliśmy wpłat przez co najmniej 5 lat kalendarzowych, wypracowane przez lata zyski nie będą obciążone podatkiem Belki. Jeśli zrezygnujemy z IKE wcześniej, będziemy jednak musieli go opłacić.
O oszczędzaniu w ramach IKE powinni też pomyśleć przedsiębiorcy i samozatrudnieni. Ci z nich, którzy odprowadzają minimalną składkę do ZUS, są szczególnie narażeni na niskie emerytury.

Każdy, kto chce oszczędzać i komu obca jest myśl, że "na emeryturze jakoś to będzie", powinien rozważyć założenie zarówno IKZE, jak i IKE.

Bogusława Szyszka-Orłowska, Aviva 

  1. Raport emerytalny Avivy „Mind the Gap 2”, 2016 r.
  2. Dane Komisji Nadzoru Finansowego , 2016 r.

Kopiuj tekst

Udostępnij

Powiązane artykuły
Mieszkanie jako lokata? Słabe fundamenty

temu

Ceny mieszkań galopują, ale kolejnych chętnych nie brakuje. Kupujemy nie tylko po to, aby mieć gdzie mieszkać – traktujemy mieszkanie, dom czy działkę jak lokatę oszczędności. Polskę ogarnęła moda na inwestycje w mieszkania na wynajem. Wciąż panuje opinia, że na nieruchomościach nie można stracić. Ma ona jednak słabe fundamenty…
Mieszkanie jako lokata? Słabe fundamenty

temu

Ceny mieszkań galopują, ale kolejnych chętnych nie brakuje. Kupujemy nie tylko po to, aby mieć gdzie mieszkać – traktujemy mieszkanie, dom czy działkę jak lokatę oszczędności. Polskę ogarnęła moda na inwestycje w mieszkania na wynajem. Wciąż panuje opinia, że na nieruchomościach nie można stracić. Ma ona jednak słabe fundamenty…
Damsko-męskie spojrzenie na oszczędności

temu

W najbliższych latach lokaty bankowe można traktować bardziej jak sejf niż inwestycje – z tego zdaje sobie sprawę niemal połowa Polaków. Część z nich rozgląda się za bardziej dochodowymi formami lokowania oszczędności. Mężczyźni (44%) częściej niż kobiety (26%) deklarują poszukiwanie alternatywy dla lokat. Panowie częściej niż panie mają „na radarze” obligacje skarbowe i fundusze inwestycyjne, natomiast kobiety chętniej ulokują swoje oszczędności w mieszkanie lub działkę. Takie wnioski płyną z badania „Czy to już koniec niskooprocentowanych lokat?” zrealizowanego dla Avivy.
Mieszkanie jako lokata? Słabe fundamenty

temu

Ceny mieszkań galopują, ale kolejnych chętnych nie brakuje. Kupujemy nie tylko po to, aby mieć gdzie mieszkać – traktujemy mieszkanie, dom czy działkę jak lokatę oszczędności. Polskę ogarnęła moda na inwestycje w mieszkania na wynajem. Wciąż panuje opinia, że na nieruchomościach nie można stracić. Ma ona jednak słabe fundamenty…
Damsko-męskie spojrzenie na oszczędności

temu

W najbliższych latach lokaty bankowe można traktować bardziej jak sejf niż inwestycje – z tego zdaje sobie sprawę niemal połowa Polaków. Część z nich rozgląda się za bardziej dochodowymi formami lokowania oszczędności. Mężczyźni (44%) częściej niż kobiety (26%) deklarują poszukiwanie alternatywy dla lokat. Panowie częściej niż panie mają „na radarze” obligacje skarbowe i fundusze inwestycyjne, natomiast kobiety chętniej ulokują swoje oszczędności w mieszkanie lub działkę. Takie wnioski płyną z badania „Czy to już koniec niskooprocentowanych lokat?” zrealizowanego dla Avivy.
Chude lata na lokatach. Lepiej nie będzie

temu

Polacy od kilku lat nie mogą wyjść z szoku, że odsetki od lokat w bankach są tak niskie. Zwykle poniżej 1% rocznie. Za trzymanie pieniędzy na ROR-ach nie dostajemy z reguły nic. To się w głowie nie mieści, bo kilka-kilkanaście lat temu banki płaciły za depozyty 7-8%, a nawet więcej. Co się dzieje? Dlaczego bankom nie zależy na naszych oszczędnościach?
Mieszkanie jako lokata? Słabe fundamenty

temu

Ceny mieszkań galopują, ale kolejnych chętnych nie brakuje. Kupujemy nie tylko po to, aby mieć gdzie mieszkać – traktujemy mieszkanie, dom czy działkę jak lokatę oszczędności. Polskę ogarnęła moda na inwestycje w mieszkania na wynajem. Wciąż panuje opinia, że na nieruchomościach nie można stracić. Ma ona jednak słabe fundamenty…
Damsko-męskie spojrzenie na oszczędności

temu

W najbliższych latach lokaty bankowe można traktować bardziej jak sejf niż inwestycje – z tego zdaje sobie sprawę niemal połowa Polaków. Część z nich rozgląda się za bardziej dochodowymi formami lokowania oszczędności. Mężczyźni (44%) częściej niż kobiety (26%) deklarują poszukiwanie alternatywy dla lokat. Panowie częściej niż panie mają „na radarze” obligacje skarbowe i fundusze inwestycyjne, natomiast kobiety chętniej ulokują swoje oszczędności w mieszkanie lub działkę. Takie wnioski płyną z badania „Czy to już koniec niskooprocentowanych lokat?” zrealizowanego dla Avivy.
Chude lata na lokatach. Lepiej nie będzie

temu

Polacy od kilku lat nie mogą wyjść z szoku, że odsetki od lokat w bankach są tak niskie. Zwykle poniżej 1% rocznie. Za trzymanie pieniędzy na ROR-ach nie dostajemy z reguły nic. To się w głowie nie mieści, bo kilka-kilkanaście lat temu banki płaciły za depozyty 7-8%, a nawet więcej. Co się dzieje? Dlaczego bankom nie zależy na naszych oszczędnościach?
Wyniki finansowe Avivy w Polsce w 2017 roku. 

temu

Aviva. Społeczna z natury. Raport społeczny za 2017.

Ubezpieczeniowy „rozkład jazdy” dla rozpoczynających sezon narciarski

Ubezpieczenie na życie, NNW, polisa OC czy turystyczna – sposobów na zabezpieczenie swoich finansów od następstw nieszczęśliwych wypadków, do których może dojść podczas zimowych wyjazdów, jest wiele. Planując taką eskapadę, nie zawsze jednak wiemy, które rozwiązanie będzie nam najbardziej potrzebne. Ekspertka Avivy wyjaśnia, czym różnią się poszczególne rodzaje polis i podpowiadają, jaką ochronę wybrać, aby kompleksowo zabezpieczyć wyjazd na stok.